
Wczoraj u Kuby Wojewódzkiego gościł Oliwier Janiak. Rozmowa przebiegała w dosyć sympatycznej atmosferze, panowie żartowali i śmiali się. W ciągu programu często przewijał się wątek sikania do zlewu. Miało to związek z pewną sytuacją z Magdą Mołek. Sikanie do zlewu jako synonim “prawdziwego” mężczyzny rodem z Kiepskich okazało się mieć co najmniej dwa znaczenia. Oliwier w żartach mówił, że jako ten “prawdziwy” mężczyzna nie zmienia bielizny i oddaje mocz do zlewu. A dzisiaj Pudelek grzmi: “(Janiak) chodzi czasem dwa dni w tych samych skarpetkach i majtkach, sika do zlewu …” No cóż, ktoś tu bierze życie zbyt dosłownie …